Myślący Polacy! Nie dajmy się otruć! cz.2

Ważne informacje dla wszystkich,  szczególnie niezbędne dla cukrzyków

2.

Aspartam, powszechnie używany jako słodzik, obecny np. w sztucznych napojach, cukierkach i gumach do żucia, jest od wielu lat znany jako substancja rakotwórcza. Mimo tego, nie został zdelegalizowany.

Film „Rakotwórcza słodycz” tłumaczy wpływ aspartamu na ludzki organizm.

Streszczenie ważnych informacji:

Objawy zatrucia aspartamem są różne i wydaje się, że nie są z sobą powiązane, ale w końcowym efekcie kumulacja tej trucizny może spowodować stwardnienie rozsiane lub guza mózgu.

Arthur Evangelista, były inspektor FDA, podaje, że ze spożywania aspartamu wynikają początkowo „trudności z zebraniem myśli. Gromadzi się on w organiźmie, powoli zaburzając funkcjonowanie mózgu i układu hormonalnego, który jest kontrolowany przez układ nerwowy”.

Inny osobnik, który wypowiada się w tym filmie jest psychiatrą i twierdzi, że „w połączeniu z węglowodorami skutkujeobniżeniem L-tryptofanu, odpowiedzialnego za budowanie serotoniny. Skutkiem są m. in. zaburzenia ciśnienia krwi i ukł. nerwowego.”

Więc, co jest przyczyną tego wszystkiego? Struktura chemiczna aspartamu wyjaśnia tę zagadkę. Składa się on z 3 grup: fenyloalanina i kwas asparaginowy (aminokwasy) i ester metylowy. Ten ostatni, natychmiast po połknięciu zamienia się e metanol, którego działanie jest powszechnie  znane. Zatrucie nim poprzez długotrwałe stosowanie aspartamu, skutkuje np. pogorszeniem wzroku, głuchotą, podwójnym widzeniem, kardiomiopatią. Fenyloalanina też nie jest tu zupełnie bez winy, bowiem prowadzi do utraty neuroprzekaźników i krótkiej pamięci.

Rozwiązanie:

Wszystko to brzmi wystarczająco groźnie, abyśmy poświęcili chwilę na przeczytanie składników tego, co kupujemy. Proponuję zrezygnować ze sztucznych napojów, przede wszystkim chronić przed nimi dzieci! Jeśli ktoś dba o linię, może zastąpić cukier nie korzystając ze słodzików. Idealna jest do tego stevia, roślina o bardzo słodkich liściach. Można kupić suszone liście przez internet. Nadają się nawet do wypieków i są bardzo wydajne. Osobiście kupiłam 200 gramów liści i sądzę, że wystarczy to na dłużej niż kilo cukru. Stevia jest niekaloryczna, bo nie ma w niej cukru. Słodkie związki zawarte w niej to stevionoidy. Pochodzi z Paragwaju i do Europy trafila około 20 lat temu. W Japonii zastępuje ona cukier w wielu produktach od końca lat ’70 XX wieku.

3.

Aluminium jest od początku lat ’90 XX wieku uznawany za odpowiedzialny za demencje starcze, w tym chorobę Alzheimera. Przedstawiciel mediów mainstreamowych, włoski dziennik Corriere della Sera, pisał o tym związku w 1991 roku. Potem sprawa ucichła na tyle, że możliwe stało się opychanie nam tej trucizny nawet w wersji nano.

Aluminium odkłada się w mózgu tak jak rtęć.

Czytamy na  http://moje_ziola.webpark.pl/alum.html  :

„Nadmiar aluminium powoduje szereg objawów: podrażnienie przewodu pokarmowego, zaparcia, wymioty, problemy skórne, brak apetytu, skurcze mięśni nóg, zmęczenie. Może też sprzyjać krzywicy przez utrudnienie absorpcji fosforanów. Wysoki poziom glinu w organizmie może powodować także uszkodzenia nerwów i zaburzenia w pracy mózgu. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że glin w postaci jonowej może powodować chorobę Alzheimera. W mózgu z taką chorobą występują płytki starcze i sploty nerwowo-włókniste zawierające glin.

W Polsce glin jest składnikiem leków polecanych np. w przypadkach nadkwaśności, jednak ewentualność przedawkowania aluminium w związku z zażywanymi lekami jest minimalna (!!!!!???) (przecież nie mamy zdolności wydalenia go, nie ma więc bezpiecznej dawki). Wśród skutków nadmiaru glinu w organizmie człowieka są m.in.: zatrucia, osłabienie pamięci, nadwrażliwość na światło, zespół encefalopatii u osób dializowanych (z starych aparatów do dializ Al jest przetaczane bezpośrednio do krwiobiegu wraz z ołowiem), zaburzenia mowy, gwałtowne skurcze mięśni, postępująca demencja, obniżenie poziomu fosforanów, rozmiękczenie kości i zaparcia.”

Obecna wiedza na temat działania tego pierwiastka jest na tyle obszerna, że nic nie usprawiedliwia jego obecności we wszystkich dezodorantach (na prawdę bez wyjątku). Aluminium wnika przez skórę, dociera do węzłów chłonnych, krwiobiegu i bezpośrednio do komórek, łącznie z neuronami!

Aluminium unikam. Folię aluminiową, puszki aluminiwe (napoje), czyli wszelkie opakowania, naczynia i sztućce ale też wszelkie środki „pielęgnacyjne”, przeznaczone do makijażu, zaliczam do trucizn, których unikam. Wam radzę to samo.

Krótko wspomnę o tym, że Al w formie nano jest jednym ze składników chemtrails.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zdrowie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s